Uwielbiam gotować i karmić innych. Odziedziczyłam ten dar po mamie, by rozwinąć go na dobre jeszcze przed 30-tką. Przy czym, największą satysfakcję odczuwam, gdy to, co przygotuję, nie tylko smakuje, ale też dobrze wygląda na talerzu.
Dlatego bardzo zależy mi na tym, aby przestrzeń Kobiet nad wyraz – stworzona do rozwoju i spotkań – była pełna smaku i zapachu. Co zatem powiecie na swojskie jedzenie bez chemii podczas naszych eventów?
Na zdjęciach widzicie moje grządki. Stąd pochodzą świeże warzywa, owoce, zioła i inspiracje do potraw, które później trafią na nasze stoły. Wierzę, że wspólne jedzenie przygotowane z sercem ma moc budowania więzi. Bo zawsze chodzi o coś więcej. O doświadczenie całości. Natury. Autentyczności. I smaków, wspierających tak samo ciało, jak rozmowy wspierają duszę.

U mnie nie znajdziecie marmurów i złotych klamek. Ja oferuję inny luksus: spokój, troskę o gości i radość z małych rzeczy, jak chociażby aromatycznych ziół, zerwanych prosto z grządki.
Do zobaczenia przy wspólnym stole!
Wasza N.








